Nowy rok ... nowe postanowienia

Koniec roku zazwyczaj jest uznawany za czas refleksji. Refleksji nad minionym czasem, ale także nowymi wyzwaniami, które nas czekają. Jak świadomie rozpocząć kolejny rok? Czy warto robić postanowienia noworoczne i jak ich dotrzymać?

Stary rok… czas podsumowania

Gratulacje. Jeśli to czytasz, udało Ci się dożyć 2020 roku. Na początku taki dobór słów może wydawać się głupi, ale pomyśl o wszystkich, których już z nami nie ma. Każdy, kto jest w stanie podsumować ubiegły rok ma na koncie chociaż jedno osiągnięcie – przeżycie.

Myśląc o przeszłości, spróbuj skupić się sprawach, które kiedy indziej są zupełnie przezroczyste. Żyjesz kolejny rok. Jeśli jesteś w dobrym zdrowiu, pomyśl, jak mógłbyś to utrzymać. Jeśli masz bliskich, również poświęć im odrobinę uwagi, tak samo hobby, życiu zawodowemu, innym sprawom osobistym. Nie skupiaj się jedynie na spektakularnych sukcesach – zacznij od tych małych, niepozornych.

Ludzki mózg wychwytuje nie tyle sumę powodzeń i porażek, co ich zmianę w czasie. Może się okazać, że mieliśmy bardzo udany rok, jednak przy tym podobny do poprzedniego. Brak zmiany często jest utożsamiany z czymś negatywnym, zwłaszcza, jeśli wpadniemy w pułapkę ciągłego podkręcania produktywności. Pozytywne wpływy często widać, gdy patrzymy długofalowo – zamiast rozpamiętywać jeden rok, cofnij się o dekadę, aby zobaczyć, ile osiągnąłeś.

Czy nowy rok to nowy ja …

Postanowienia noworoczne należą do tradycji związanych z obchodami Sylwestra. Czekanie jednak do pierwszego stycznia z realizacją swoich postanowień na Nowy Rok nie należy do najlepszych sposobów ich realizacji.

Przede wszystkim badania wskazują, że im mniej czasu mija od podjęcia zobowiązania do jego realizacji, tym większą mamy szansę, aby odnieść sukces. Innymi słowy, ludzie myślący o zobowiązaniach noworocznych kilka dni przed końcem roku i czekający na Sylwestra, mają mniejsze szanse na powodzenie niż ci, którzy podjęli jakieś zobowiązanie spontanicznie w dowolnym innym momencie.

Czekanie na Nowy Rok może rozwinąć także tendencję do prokrastynacji, czyli patologicznego odkładania zobowiązań na później. Ludzie prokrastynujący często wyznaczają sobie jakąś magiczną datę, od której mają zamiar zacząć pracować. Nowy Rok zdecydowanie należy do najbardziej symbolicznych z takich dat, jednak tak naprawdę każdy moment nadaje się do prokrastynacji. Jeśli nie Nowy Rok, to może Twoje urodziny? Albo początek kolejnego miesiąca, początek tygodnia, czas po Świętach Wielkanocnych, po urlopie. W mniejszych odstępach czasu, przenosimy rozpoczęcie zobowiązania na pełne godziny, na „po obiedzie” czy „gdy córka wróci z psem”. W ten sposób jednak zamiast coś robić, zajmujemy się wymyślaniem zobowiązań i przekładaniem ich w nieskończoność.

Nie ma przeciwwskazań do podejmowania postanowień noworocznych, jeśli tylko mamy świadomość, że w nowym roku nagle magicznie nie zachce nam się być bardziej produktywnym niż w starym.

 

Jak wybrać noworoczne postanowienia?

Pamiętając, że nagle pierwszego stycznia nie staniemy się nową osobą, wybierajmy swoje postanowienia ostrożnie. Nie od razu Rzym zbudowano – jeśli do tej pory nie ćwiczyliśmy, narzucenie codziennych treningów kardio jedynie sprawi, że wytrzymamy najwyżej tydzień. Rozpoczynaj od małych kroków.

Przykładowo, zamiast postanowienia „w roku 2020 nauczę się języka chińskiego od podstaw” sformułuj wyzwanie „przez cały tydzień będę się uczył języka po pół godziny dziennie”. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że tylko wyjątkowo spektakularne osiągnięcia się liczą. W końcu, kto chwali się znajomym, że nauczył się stu słów w języku obcym, albo że potrafi zapytać o drogę do hotelu? Wydaje się to niewarte wspomnienia.

Problem w tym, że jeżeli chcemy osiągnąć biegłość, czekają nas setki godzin nauki. Jeśli nie wyznaczymy sobie celów łatwiejszych do osiągnięcia, przez te godziny będziemy przekonani, że niby zdobywamy jakąś wiedzę, ale do pewnego momentu nie jest ona wiele warta. Łatwo więc zrezygnować i nie robić niczego, utwierdzając się w przekonaniu, że sukces po prostu nie jest nam dany.

Ale czy dam radę

Ważne jest, aby nie wpaść w pułapkę produktywności, czyli przekonanie, że liczy się jedynie to, jak bardzo podnieśliśmy naszą produktywność. Życzenia osób, które znajdują się w pułapce produktywności, opierają się na rozwoju dla samej idei rozwoju. I o ile zdobywanie wiedzy dla samej wiedzy jest zjawiskiem zasadniczo pozytywnym, to w pułapce produktywności zgubiona została treść stojąca za samorozwojem – niby się rozwijamy, ale to, czy akurat uczymy się inwestować na platformie szkoleniowej czy studiujemy historię baletu rosyjskiego nie ma większego znaczenia. W takim ujęciu produktywność ma zapewnić jedynie chwilowy boost ego.

Rozpoczynając realizację postanowień, należy zdać sobie sprawę, że samo posuwanie się na przód w realizacji swoich marzeń jest ważniejsze niż to, jaki procent z postanowionych założeń wypełnimy i czy sumiennie pracowaliśmy dokładnie od pierwszego stycznia. Jeśli coś nam nie wychodzi, należy po prostu zacząć ponownie – nie od następnego miesiąca, ale przy najbliższej okazji.

 

Grunt to… wytrwałość

Kluczem do wytrwałości jest nie motywacja, a wyrobienie sobie nawyku pracy. Motywacja, zwłaszcza oparta na noworocznym postanowieniu, może nie wystarczyć na długo.Co jednak, gdy czujemy, że nie damy rady? Niekiedy najlepszym rozwiązaniem jest zrobienie sobie przerwy w pracy. Jeśli stan wyczerpania trwa dłużej, może być to symptom przewlekłego przemęczenia, a wtedy pomoże jedynie dużo odpoczynku i rozmowa ze specjalistą.

Ustawiając sobie umiarkowanie obciążające plany dzienne i tygodniowe, przeciętny człowiek jest w stanie wypełnić postanowienie noworoczne. Kluczem jednak jest tu „umiarkowanie obciążające” – problemem staje się nie tyle samo zobowiązanie, co tempo życia, zbyt mała ilość snu i odpoczynku. Absolutna większość ludzi śpi za krótko i bierze na siebie za dużo obowiązków – w takim wypadku rozsądnym postanowieniem noworocznym powinno być… znalezienie czasu na pasywny odpoczynek.