Odnajdź swój idealny zawód, czyli jak znaleźć dobrą pracę

Według raportu „2018 Global Great Jobs Briefing” aż 58% Polaków jest niezadowolonych ze swojej sytuacji zawodowej. Tylko 5% ocenia swoją pracę jako bardzo satysfakcjonującą, 37% – satysfakcjonującą. Dlaczego tak bardzo nie znosimy naszego życia zawodowego?

Jestem jednym z wielu …

Chociaż od kilku lat mówi się coraz częściej o rynku pracownika, statystyki nie pozostawiają złudzeń – zjawisko to dotknęło swoją magią jedynie specjalistów i kadrę wysokiego oraz średniego szczebla. Tam, gdzie panuje rynek pracownika, ludzie są względnie zadowoleni ze swojej kariery. Inaczej sprawa przedstawia się w przypadku tzw. pracowników niewykwalifikowanych. Zawody przynoszące najmniej satysfakcji? Według GUS – osoba sprzątająca oraz ochroniarz.

Przyczyny takiego stanu rzeczy łatwo wymienić. Bardzo niski prestiż i wyjątkowo niska płaca. Grupy pracowników niewykwalifikowanych są także najbardziej narażone na zjawisko mobbingu oraz pospolitego kombinatorstwa ze strony pracodawców, chcących z pracownika wycisnąć jak najwięcej, a zapłacić jak najmniej. Przy okazji podwyżki płacy minimalnej donoszono o licznych przypadkach łamania praw pracownika, na przykład poprzez nałożenie na pana stróżującego czy panią sprzątającą konieczności wypożyczania munduru od pracodawcy za opłatą, sięgającą nawet dwustu złotych miesięcznie.

Przykładów karygodnego zachowania pracodawców nie trzeba długo szukać, a niektóre przypadki są naprawdę drastyczne. Od wywiezienia martwego pracownika z Ukrainy do lasu po sprawę Amiki, jest wiele powodów, aby naprawdę nie znosić swojej pracy. Co więcej, nie wydaje się, aby w najbliższym czasie wiele się zmieniło. Z wielu powodów, ale nade wszystko mamy w społeczeństwie wyraźny opór przed pomaganiem wykluczonym grupom zawodowym – lubimy wiedzieć, że ktoś inny jest tyłkiem tego kraju i że ten tyłek raz na jakimś czasem oberwie batem. Za bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o dobrej pracy jako nagrodzie, a żebyśmy dostali nagrodę, ktoś inny musi przegrać.

Oczywiście, nie trzeba doświadczać sytuacji skrajnych, aby być niezadowolonym. Wystarczy nuda lub monotonia, trochę przemęczenia i stresu, zarobki trochę za niskie do wymaganej dyspozycyjności czy to, że naprawdę wolelibyśmy dodatkowe dwieście złotych zamiast owocowych piątków. Jakby nie patrzeć, większość z nas nie chodzi do pracy w ramach hobby, samodoskonalenia i zbierania karmy, tylko aby zarobić pieniądze.

 Co z tym zrobić?

Warto podkreślić, że potrzebujemy jako społeczeństwo zmian systemowych. Jeśli jedna osoba nie cierpi pracy, to problem prywatny, jeśli jednak mówimy ponad połowie pracowników w kraju – to mamy problem jako społeczeństwo. Różnica jest taka, że na poziomie jednostkowym można radzić zmienić takiej osobie pracę, jednak ktoś nadal będzie musiał tę pracę wykonać. Warto pamiętać, że niezależnie od naszych wyborów, nadal będziemy potrzebować osób, które na ten moment pracują w zawodach niedających satysfakcji.

Prawda jest jednak taka, że jeśli jesteśmy nieszczęśliwi w pracy, problemy społeczne mogą nie być naszym priorytetem. Skupmy się więc na maksymalizacji osobistego szczęścia wynikającego z kariery zawodowej. Przede wszystkim powiedzmy sobie szczerze, zmiana pracy może być bardzo łatwa albo bardzo trudna, w zależności od naszych zobowiązań i kwalifikacji. Powiedzmy, że jesteśmy tym ochroniarzem, któremu pracodawca potrąca z pensji kilkaset złotych miesięcznie za wypożyczenie stroju. Najprawdopodobniej więc jesteśmy też mężczyzną, po pięćdziesiątce, mamy dzieci oraz wnuki. Nie mamy za to dużych kwalifikacji, a ponadto majaczy przed nami wizja emerytury za kilka lat. Zmiana pracy będzie dla nas bardzo trudna. Z drugiej strony mamy dwudziestosześcioletnią programistkę zajmującą się back-endem. Ma skończone studia, nie ma dzieci, zna dwa języki obce. W swojej pierwszej pracy po stażu doświadcza mobbingu ze strony szefowej. Tutaj zmiana pracy będzie dużo prostszym zadaniem.

Tym trudniej zmienić nam pracę, im więcej mamy zobowiązań, im jesteśmy starsi, im dłużej pracujemy. Dodatkowo, jeśli wykonujemy wyczerpującą pracę, nie mamy czasu i siły na podniesienie swoich kwalifikacji. Jak rozwiązać te problemy?

Najpierw należy zdusić w sobie mentalność gotującej się żaby. Nazwa syndromu gotującej się żaby pochodzi od eksperymentu myślowego, w którym kucharz wrzuca żywą żabę do kotła. Chce ją ugotować, wie jednak, że jeśli żaba poczuje nagłe gorąco, natomiast wyskoczy. Podnosi więc temperaturę stopniowo – i żaba nie wyskakuje, bo przyzwyczaiła się do siedzenia w kotle, natomiast już nie pamięta, co ją czeka na zewnątrz. Ten sam mechanizm dotyczy pracy, a nawet ludzkich związków, jeśli inwestujemy w coś dużo czasu i przyzwyczajamy się, trudno nam odejść, nawet dla własnego dobra.

Aby uniknąć mentalności gotującej się żaby, a także zamortyzować zmianę emocjonalnie oraz ekonomicznie, warto rozważyć zmianę pracy przebiegającą w dwóch etapach. Na początku szukamy pracy podobnej do tej, jaką wykonujemy, ale w lepszych warunkach. Może to być zadanie trudne, jednak w wielu przypadkach jeśli natychmiast nie odejmiemy z naszych barków stresu i przemęczenia, nie będziemy w stanie podjąć poszukiwań na w etapie finałowym. Dopiero, gdy poczujemy, że jest nam trochę lżej, możemy przejść do przebranżowania się lub nabywania kwalifikacji.

Jak wybrać idealną pracę?

Wybór pracy zależy tak naprawdę od naszych priorytetów. Niektórzy nie są w stanie wykonywać pracy, która ani trochę ich nie ciekawi. Inni uważają, że odpowiednio wysokie wynagrodzenie wystarczy, aby czerpać satysfakcję z tego, co się robi. Są osoby, które dałyby wiele za możliwość wykonywania pracy w domu.

Zmieniając pracę, zastanówmy się nad naszymi priorytetami. Nie muszą to być koniecznie zainteresowania czy hobby – jeśli uważasz, że byłbyś szczęśliwszy, mogąc wykonywać lżejszą pracę za większe pieniądze niż dotychczas, jest to jakiś punkt wyjścia. Potem powinieneś określić swoje możliwości. Ile masz czasu na dokształcanie się? Jakie masz możliwości zdobycia pracy w okolicy? A przez Internet? Czy masz pieniądze, które mógłbyś poświęcić na dokształcanie się lub w jakiś inny sposób zainwestować je w rozwój? Chciałbyś się kształcić przez platformę szkoleniową, darmowe kursy w Internecie, czy może na miejscu? Jeśli planujesz założyć firmę – masz na to kapitał, czy będziesz starać się o dofinansowanie? Pamiętaj, że w pierwszym kroku zmieniłeś już raz pracę, aby było Ci lżej. Teraz możesz skupić się na nabywaniu kwalifikacji i doświadczenia. Mogą to być kwalifikacje formalne – skończenie szkoły, zrobienie certyfikatu – lub nieformalne, jak nauka rysowania, programowania czy inwestycji.

Przy tym całym procesie należy pamiętać, że celem jest to, co ustaliłeś sobie jako priorytet. Pisząc o zmianach w sobie, często autorzy popełniają błąd, machając celem jak marchewką i używając wielkich słów, aby nakręcić odbiorcę. Stań się panem swojego życia, władcą swojego czasu, udowodnij, że jesteś lepszym od innych, osiągnij sukces dzięki kilku prostym trickom i dochodowi pasywnemu! Stąd biorą się ludzie, którzy nigdy nie są z siebie zadowoleni, bo rzeczywistość nie wygląda tak ładnie, jak na sloganach. Jeśli planujesz zmianę pracy, naczelnym celem jest to, aby nowa była lepsza, natomiast niekoniecznie absolutnie idealna.

 Robię to na poważnie

Niestety, tak duża zmiana wymaga czegoś, czego ludzie zazwyczaj nienawidzą – długofalowego planowania. Możesz powiedzieć, że to nieprawda, planowanie długofalowe jest pożyteczną umiejętnością i nikt nie czuje wobec niej niechęci. Sytuacja jednak zmienia się, gdy nakreślony zostaje scenariusz wymagający planowania długofalowego. Przykładowo, wśród osób, które schudły ponad 15kg poprzez odchudzanie, aż 90% wraca do poprzedniej wagi w ciągu kilku lat. Dlaczego? Bo mamy tendencję do przyjmowania zmian jako tymczasowych i wracania do poprzednich nawyków, nie umiejąc odnaleźć się w dłuższej perspektywie.

Jeszcze gorzej wyglądają sytuację, gdy mamy do czynienia z planowaniem długofalowym, gdy w grę wchodzi niepewność konsekwencji naszego postępowania. Zobrazujmy to przykładem negatywnym – geny BRCA1 i BRCA2 odpowiadają za rozwój raka piersi i jajników. Kobieta, która nosi te geny, ma 90% szans na rozwój nowotworu złośliwego piersi w ciągu życia. Skuteczną metodą zapobiegania jest profilaktyczna mastektomia, czyli zabieg, w ramach którego usuwany jest gruczoł sutkowy i zastępowany implantem w celu kosmetycznym. Prawdopodobieństwo wystąpienia raka piersi po takim zabiegu wynosi ok. 1%, a sama zrekonstruowana pierś nie różni się wiele od naturalnej.

Mimo tego olbrzymia część kobiet odmawia zabiegu. Z wielu powodów, jednak zdecydowanie przeważa myślenie, że co prawda u 9 na 10 kobiet rozwinie się nowotwór, ale u mnie akurat nie. Gdy mamy do wyboru poddania się inwazyjnej, acz bezpiecznej operacji teraz, aby uniknąć wysokiego prawdopodobieństwa śmiertelnej choroby za kilka lat, bardzo duży odsetek ludzi nie potrafi oszacować długotrwałych korzyści.

Zmiana pracy jest przykładem mniej skrajnym, ale analogicznym. Inwestujemy czas i zasoby teraz, aby uniknąć nawarstwiających się problemów później. Dlatego najważniejszym jest wyrobienie sobie nawyku prowadzącego do trwałej zmiany – poprzez naukę, przełamanie utartej rutyny, samodoskonalenie, a z drugiej strony, realne oszacowanie korzyści i strat w kontekście najbliższych lat. Podsumowując, zmieniając zawód, należy określić własne priorytety i uświadomić sobie, że najprawdopodobniej czeka nas dużo planowania długofalowego. Najważniejszym staje się stworzenie sytuacji, w której będziesz mógł się rozwijać – a jeśli stara praca jest bardzo wyczerpująca lub stresująca, może to być wręcz niemożliwe. Celem jest, aby było lepiej, niekoniecznie idealnie.