Platformy szkoleniowe … jak wybrać tę odpowiednią?

Chęć doskonalenia się tkwi w każdym człowieku. W erze nieograniczonego dostępu do informacji zdobycie odpowiednich, opartych na rzetelnej wiedzy umiejętności stało się jednocześnie łatwiejsze niż kiedykolwiek… oraz jednocześnie nieporównywalnie trudniejsze. Czemu dochodzi do tego paradoksu i jak sobie z nim radzić?

Jaki jest sens szkoleń 

Udowodniono, że szanse na zdobycie dobrze płatnej pracy jest wprost proporcjonalna do doświadczenia zdobytego w procesie edukacji. Osoby z dyplomem magistra dwa razy rzadziej bywają bezrobotne niż ci posiadający wykształcenie średnie oraz niemal trzy razy rzadziej od posiadających wykształcenie niższe. Co więcej, nie ma tu większego znaczenia, w jakiej dziedzinie uzyskany został dyplom – tendencja utrzymuje się zarówno wśród humanistów, jak i ludzi po studiach technicznych, wbrew powszechnemu mitowi, że ukończenie niszowych, humanistycznych studiów bardziej przeszkadza niż pomaga na rynku pracy.

Dlaczego jednak ludzie lepiej wykształceni, a także – ci, którzy skończyli wiele kursów – lepiej radzą sobie na rynku pracy? Istotny jest tu sam proces uczenia się i nabywanie umiejętności miękkich. Przyswajanie wiedzy na studiach lub w ramach kursu przekłada się na lepsze radzenie sobie w prawdziwym życiu. Dodatkowo, osoby inwestujące w samorozwój uchodzą za lepszych pracowników, ale także przedsiębiorców i pracodawców.

 

Oszustwa i przekręty 

Tutaj dochodzimy jednak do paradoksu nauki – jest ona jednocześnie bardzo łatwa z uwagi na dostępność materiałów, oraz bardzo trudna, ponieważ materiały te mogą mieć przeróżną jakość. Co więcej, nie brakuje oszustów, którzy próbują w łatwy sposób zarobić poprzez oferowanie nieistniejących produktów lub sklejanie materiałów dostępnych za darmo w sieci w drogie kompilacje.

Jest to jednocześnie bardzo dochodowy biznes, zwłaszcza, jeśli celujemy w klienta biznesowego. Taki bardzo chętnie korzysta ze szkoleń dla pracowników, może je bowiem odpisać od podatku. Na podobnej zasadzie organizowane są fałszywe szkolenia dofinansowane z Unii Europejskiej – preferencyjne finansowanie sprawia, że niektórym „nie opłaca się” zatrudniać osób kompetentnych. Jednak najwięcej oszustw czeka na nieświadomych w Internecie, ponieważ fałszywe platformy szkoleniowe czy oferty pakietów edukacyjnych to prosty i trudny do udowodnienia sposób na zapewnienie sobie regularnego przypływu nielegalnej gotówki.

 Zwróć uwagę na …

Dobierając szkolenie, warto sugerować się nie tylko pierwszym wrażeniem. Oszuści doskonale wiedzą, że mają do czynienia najczęściej z laikami, usiłują więc wyglądać profesjonalnie. Często stosują dokładnie te same zabiegi marketingowe, nakłaniające do zakupu, jak inne marki.

Warto wiedzieć, że większość sprawdzonych platform szkoleniowych zabiega o klientów, udostępnia więc często porcje darmowych materiałów pod warunkiem np. subskrypcji newslettera. Dobra platforma szkoleniowa zbiera także pozytywne opinie w sieci – powinien za to zaniepokoić zupełny ich brak.

Jeśli chodzi o szkolenia stacjonarne, zorientowanie się w ich poziomie jest trochę łatwiejsze. Bardzo rzadko oszuści biorą pieniądze i od razu z nimi znikają. Dużo częściej mamy do czynienia z tzw. szkoleniami-zapychaczami, gdzie za kwotę kilkuset złotych można wykupić wejście na – w teorii – dwa dni szkolenia, w praktyce jednak mamy do czynienia z dwoma-trzema godzinami faktycznych szkoleń i kolejnymi osiemnastoma godzinami „szkoleń” w postaci luźnych pogadanek na tematy ledwo związane z głównym obszarem kursu – np. szkolenie z prowadzenia firmy, gdzie pojawiają się niemal wyłącznie pozycje takie jak „makijaż w biznesie”, „jak wydawać się pozytywnym w trakcie prowadzenia negocjacji”, „mowa ciała w biznesie”.  Nie oznacza to, że ww. tematy w ogóle nie mają racji bytu, zazwyczaj jednak rady odnośnie tego, jak się malować oraz jak wydawać się pozytywną osobą nie są warte grubych pieniędzy wydanych na kurs.

 

Jak dobrać odpowiednie szkolenie?

Najtrudniejszym w dobieraniu szkoleń jest poprawne oszacowanie własnego poziomu. W psychologii nazywa się to efektem Dunninga-Krugera – osoby niewykwalifikowane w danej dziedzinie mają tendencję do przeceniania swojego poziomu wiedzy, podczas gdy specjaliści zazwyczaj albo zaniżają swoje umiejętności, albo szacują je poprawnie. Oznacza to też, że laicy mają tendencję do dobierania szkoleń niedostosowanych do posiadanej przez nich wiedzy, przez co mogą nie radzić sobie z nowym materiałem. Dlatego też przed wyborem szkolenia dobrze jest uważnie przeanalizować własne umiejętności, a najlepiej wykonać ich test, jeśli jest w ogóle dostępny.

Innym problemem, z jakim borykają się uczestnicy popularnych kursów jest przecenianie własnego wolnego czasu i prędkości nabywania wiedzy. Z tego powodu inwestują w skompresowane, szybkie szkolenia, wymagające maksymalnego skupienia i ogromnego tempa przyswajanych informacji. Uczą się przez to mniej wydajnie, niż gdyby podeszli do tematu wolniej, ale uważniej.

Zaletą dostępności tak wielu szkoleń i kursów jest to, że każdy na pewno znajdzie w nich coś dla siebie. Zalecana jest jednak duża ostrożność, a także cierpliwość – obietnice zdobycia wieloletniego doświadczenia w jeden dzień zawsze pozostają tylko obietnicami.